|
|     # wywiad z twórcami "Nowych przygód Stasia i Nel"
    Z okazji jubileuszu jaki obchodzi dziś "Piechur" prezentujemy wywiad z twórcami niezwykle udanego przedsięwziecia, który podsumowuje rok dziłalności na łamach w/w magazynu. Krzysztof Janicz - twórca Retrostacji i zapalony miłośnik steampunku, Tobiasz Piątkowski - scenarzysta kultowych już "48 stron", "Status 7" oraz "Rezydenta", Janusz Wyrzykowski - rysownik cyklu "Shimmy", opowiedzą nieco o sobie, o wspólnej pracy i przyszłych planach. Zapraszamy!
Paweł Deptuch: Witam. Z reguły pytanie dotyczące tego skąd twórcy biorą natchnienie oraz inspiracje irytuje ich niezmiernie. Zadam więc inne, lecz podobne. Kto wyszedł z propozycją stworzenia "Nowych Przygód Stasia i Nel", jak zaczęła się współpraca między Waszą trójką?
Krzysztof Janicz: Każdy z nas od dawna kręcił się wokół steampunku, tyle że każdy osobno. Janusz robił serię "Shimmy", Tobiasz "Koszmary zebrane", ja Retrostację. Jakieś półtora roku temu Janusz spytał czy nie mam pomysłu na komiks. No i przyśnił mi się Marszałek na mechanicznej Kasztance... A za nim Strzelcy w machinach kroczących, z końmi, taczankami, szabelkami i biało-czerwonymi proporczykami. Prawdziwy steampunk made in Poland! W biografii Piłsudskiego znalazłem tak komiksowe rzeczy, że po paru tygodniach miałem gotowy zarys "Pierwszej Brygady". Tymczasem Janusz wykonał pierwsze szkice. Brakowało nam tylko rasowego scenarzysty, zadzwoniłem więc do Tobiasza...
Tobiasz Piątkowski: A ja się zgodziłem i udzielam pomocy. Od dawna fascynują mnie komiksy i ogólnie estetyka retro. Doskwiera mi przepaść jaka dzieli "staroszkolne" komiksy typu "Kajtek i Koko" od dzisiejszych produkcji. Projekty w Retrostacji to taka próba zmniejszenia tej przepaści. Stosując rozróżnienie Schillera, wolę być twórcą naiwnym niż sentymentalnym (śmiech) .

Który z Was, Krzysiek albo Tobiasz, ma największy wpływ na końcowy obraz kolejnych epizodów? Kto wymyśla a kto przerabia scenariusz? Kłócicie się czasem?
K.J. Ja trzymam łapę na "Pierwszej Brygadzie", Tobiasz na "Nowych przygodach Stasia i Nel" i prologach. Praca nad "Pierwszą Brygadą" wygląda tak, że najpierw ja wymyślam szkielet historii, umieszczam ją w realiach, przeprowadzam research, a potem Tobiasz robi z tego opowieść, czyli dodaje przygody, dramatyzm, bohaterów drugoplanowych, dialogi itp. Na końcu znów ja nanoszę lekkie poprawki. To oczywiście model teoretyczny, w praktyce uzgadniamy różne rzeczy (w mniej lub bardziej cywilizowany sposób) na wszystkich etapach.
T.P. Trzeba by indywidualnie analizować poszczególne przypadki, bo faktycznie bywa różnie. Ale jeśli ktoś chce w stu procentach realizować własną wizję to powinien sam rysować swoje scenariusze - to metoda niezawodna i przynosząca pewne rezultaty.
Janusz, czy wnosisz jakieś poprawki, uwagi do scenariusza Krzyśka i Tobiasza? Otrzymujesz jakieś konkretne wskazówki np. co do wyglądu maszyn, poszczególnych osób czy może są to wyłącznie Twoje projekty? Masz jakichś konkretnych grafików, którzy Cię inspirują?
Janusz Wyrzykowski: Staram się niczego nie zmieniać. Chłopaki pisząc dobrze wiedzą co robią. Tobiasz zwykle do scenariuszy załącza szkicowy storyboard i czasem propozycję wyglądu jakiejś maszyny czego się zwykle trzymam. Krzysiek natomiast przysyła całe góry pomocnych materiałów w postaci zdjęć mundurów czy miejsc z tamtej epoki. Jeśli chodzi o inspiracje to ciężko powiedzieć. Tyle się tego naoglądało, i to od dzieciaka... ale myślę, że największy wpływ na mnie miał chcąc nie chcąc mój starszy brat, Krzysztof(1) (śmiech).
Otrzymywaliście jakieś maile od fanów, zaraz po wystartowaniu serii? Wiele osób dało się nabrać na mistyfikację ze znalezieniem odcinków na giełdzie staroci?
K.J. Początkowo wydawało nam się, że nikt w to nie uwierzy. Nie chcieliśmy wprowadzać czytelników w błąd, tylko dostarczyć im trochę inteligentnej rozrywki. Ale okazało się, że mistyfikacja była przygotowana aż za dobrze, zwłaszcza pamiętny "list" Adama Ruska. Atmosferę podgrzewali jeszcze redaktorzy portali komiksowych, publikując "poważne" niusy o sensacyjnym odkryciu.
T.P. Teraz chyba żałuję, że doszło do ujawnienia "strasznej prawdy". Zabawa zrobiła się naprawdę interesująca i nawet zagraniczne źródła internetowe donosiły o niezwykłym odkryciu w polskim tapczanie. Noszenie płaszcza noblisty było przyjemne.
K.J. Co ciekawe, nabraliśmy nie tylko przypadkowych czytelników, ale i paru komiksiarzy.
Czy Alan Moore i jego "Liga Niezwykłych Dżentelmenów" była dla Was inspiracją do stworzenia "Pierwszej Brygady" - serii odpryskowej "Stasia i Nel"?
K.J. Z tymi odpryskami było dokładnie odwrotnie. To "Staś i Nel" jest spin-offem "Pierwszej Brygady", choć w sieci pojawił się jako pierwszy. Tobiasz wymyślił "Nowe przygody..." jako brakujące ogniwo między polską literaturą doby pozytywizmu, a współczesnym polskim steampunkiem.
T.P. I raczej nie myślałem o spolszczaniu "Ligi". Jeśli już miałbym szukać porównań do Moore'a, to "Nowym przygodom..." bliżej do Toma Stronga z jego pulpową atmosferą, niż do literackich zabaw erudycyjnych.
K.J. Natomiast w przypadku "Pierwszej Brygady" porównania z "Dżentelmenami" są wręcz pożądane. Cały czas słyszymy pozytywne opinie, że wreszcie pojawiła się polska odpowiedź na "Ligę". Polacy w głębi duszy są patriotami.
Pytanie do Tobiasza. Zastanawiałeś się nad tym aby w ramach uniwersum "SiN" umieścić swoją postać - Kastoria Kriega? Masz jakieś plany odnośnie tego bohatera?
T.P. Oczywiście, że jest pokusa, ale do spotkania Stasia i Kastora w sercu afrykańskiej dżungli raczej nie dojdzie. W każdym razie w najbliższym czasie. Gdybym miał równie zdeterminowanego poganiacza jak Krzysiek do tej serii, to teraz rozmawialibyśmy o zbliżającej się ekranizacji komiksu z Michałem Żebrowskim w roli Kriega. Ale ta postać to mój ulubieniec, kiedyś powróci...
W jakim kierunku zamierzacie poprowadzić historie w "Stasiu i Nel" oraz "Pierwszej Brygadzie"? Czy wątki będą się przeplatać, łączyć czy będą to zupełnie niezależne historie? Będziecie korzystać z dorobku takich gatunków jak horror, kryminał czy s-f?
T.P. Staś i Nel na razie schodzą na dalszy plan, przynajmniej póki "Pierwsza Brygada" nie będzie wystarczająco zaawansowana. Na razie skupiamy się na niej. Nie wykluczam jednak rozwinięcia tego pomysłu, tym bardziej, że pseudo-gazetowa forma bardzo mi odpowiada.
K.J. Komiks prasowy daje dużo swobody. Przeplatanie gatunków bardzo dobrze się sprawdza w krótkich epizodach, czego przykładem jest "Odsiecz". Gorzej jest w dłuższych historiach, które muszą mieć spójną stylistykę.
Zdajecie sobie chyba sprawę z tego, że stworzyliście dzieło, które już teraz można nazwać "kultowym" nie tylko dla komiksu internetowego, ale komiksu polskiego w ogóle. Jaki to ma wpływ na waszą pracę, życie, jak się z tym czujecie?
K.J. Bez przesady. Robimy tylko zwykłe mainstreamowe komiksy. Przez rok obecności w sieci nasze "kultowe dzieło" doczekało się zaledwie paru artykułów i krótkiego programu w TVP Kultura. Faktem jest, że wszystkie bardzo pochlebne...
T.P. Może faktycznie odzew jest na miarę rynku, ale pocieszające są sympatyczne kwiatki w rodzaju wzmianki w Gazecie Wyborczej. Od razu klikalność i morale rośnie. A poważnie - jestem dość zadowolony z efektów naszej pracy - mnie to wystarczy.
Jak oceniacie popularność Waszych serii na tle innych produkcji internetowych? Jesteście z niej zadowoleni?
K.J. Trudno porównywać popularność, nie znając statystyk odwiedzin. Komiksowa toplista też chyba nie do końca oddaje rzeczywistość. My po prostu mamy powody do zadowolenia - stale rośnie nam grono czytelników, na różnych forach internetowych (coraz dalszych od komiksu) ludzie podają sobie nasz adres jako coś fajnego. No i depczą nam po piętach prawie wszystkie polskie wydawnictwa komiksowe.
T.P. Słabo orientuję się w komiksie sieciowym więc trudno mi coś dodać. Weryfikacja popularności następuje w księgarniach.
Po Internecie krążą plotki o wydaniu papierowym "SiN" i "PB". Chcecie powiedzieć coś na ten temat? Wielu fanów wyczekuje z niecierpliwością takiego obrotu sprawy.
K.J. Też tak słyszeliśmy. Postaramy się nie zawieść oczekiwań naszych fanów!
T.P. Pozostaje tylko otoczyć rysownika opieką i troską. No i liczyć, że fanom starczy cierpliwości na jeszcze trochę.
Jakie macie plany na przyszłość?
T.P. Zamknięcie pierwszego epizodu "Pierwszej Brygady" to przyszłość najbliższa. W ilu stronach? To tajemnica! Stęskniłem się za rysowaniem, przerwę wakacyjną wykorzystam więc pewnie na jakiś mały, własny projekt, niekoniecznie komiksowy.
K.J. Ze mną sprawa jest prosta - kolejne godziny spędzone w sieci, kolejne przeczytane książki, pewnie kolejne spory z Tobiaszem. Drugi epizod będzie prawdziwym wyzwaniem!
J.W. Staram się ich nie mieć bo każdy wie że "kto planuje temu się kotłuje" (czy jakoś tak (smiech)).
Dziękuję za rozmowę

(1) Krzysztof Wyrzykowski - twórca min. takich komiksów jak "Westerplatte: Załoga śmierci", "Ksiądz Jerzy Popiełuszko" (przyp. P.D.)
|