|
    Henryk Waniek jest obecnie moim ulubionym polskim pisarzem. Nie pamiętam kiedy ostatnio jakieś książki wciągnęły mnie tak bardzo, jak te jego autorstwa. Nie tak dawno przeczytałam znakomitą "Wyprzedaż duchów". Gdy zaczynałam czytać "Sprawę Hermesa" wiedziałam czego mogę się spodziewać - przede wszystkim ciekawej lektury. Waniek to pisarz nie tuzinkowy, nie powielający schematów. Obie powieści bardzo się między sobą różnią, zarówno tematyką, jak i stylem.
    "Sprawa Hermesa" jest powieścią historyczną z elementami nadprzyrodzonymi, a zarazem thrillerem prawniczym z polityczną intrygą w tle. Akcja umiejscowiona jest w XVIII-wiecznych Prusach oraz w Niebie. Anielski radca Engelbert von Engel ma za zadanie zbadać sprawę odwołania Wielkiego Konsystorza Hermesa
    Powieść zaczyna się w miejscu, w którym inne się kończą. Od zakończenia. Główny bohater teolog Hermann Daniel Hermes zostaje w tajemniczych okolicznościach odwołany z zajmowanego stanowiska. Najpierw uważa, że to jakąś pomyłka, później czuje się oszukany. Dlaczego ktoś tak ważny, wielki i wspaniały jak on został pozbawiony władzy, która mu się należała. Hermes umiera samotny i poniżony. Trafia do Nieba, gdzie ma wystąpić przed Najwyższą Instancją. Uważa, że sąd nad jego duszą to czysta formalność. Bo przecież nie ma człowieka, bardziej miłosiernego, czystego, dobrego i prawego niż on. Hermes zamierza też poinformować Boga o niegodziwości świata, który odrzucił jego nauki. Jak już wspomniałam powieść zaczyna się od zakończenia, późniejsza chronologia też nie została zachowana.
    W Niebie opisanym przez Wańka, panuje wielka biurokracja. Sprawy ciągną się po kilkadziesiąt lat. Panuje formalizm. Między poszczególnymi wydziałami nie ma przepływu informacji, przez co wiele spraw latami zalega biurka, albo bardzo istotne informacje nigdy nie trafiają na światło dzienne. W samych aktach również panuje bałagan. Praca urzędnika niebiańskiego jest nudna i żmudna. A jedyną rozrywką jest picie wina i wymyślanie "zbrodniczych historii" - tak też czyni von Engel ze swoim kolegą po fachu von Himmeldorffem.
    Bardzo ciekawe jest tło historyczne. Waniek w swojej powieści ukazuje osiemnastowieczne Prusy. Jest to świat w którym dużą rolę w polityce odgrywały różne loże masońskie, czarownice, mistycy. Donosicielstwo było na porządku dziennym. Król pruski Fryderyk Wilhelm II, który pojawia się na kartach powieści, był Różokrzyżowcem. Autor w znakomity sposób przedstawia relacje panujące między katolikami a protestantami, między Polakami a Prusakami. Robi to w sposób bardzo żartobliwy, wyolbrzymiając popularne stereotypy. W żywym zwierciadle ukazuje fanatyzm religijny, który prowadzi do anarchii i próby zamachu stanu. Hermes ze swoją fałszywą religijnością, skromnością, moralnością i zaślepieniem jaki się jako postać zarazem komiczna jak i żałosna. Chociaż uważa się, za wszystkowiedzący ideał, to jednak jest głupcem, który daje się manipulować inteligentniejszym i sprytniejszym od siebie. W świecie Wańka nie ma piekła, ale i tak Hermesa czeka zasłużona i bardzo surowa kara za jego występki.
    "Sprawa Hermesa" to bardzo ciekawa powieść. Napisana w formie akt sądowych. Czyta się ją z zapartym tchem. Pełna jest zaskakujących wątków. Bardzo ironiczna, ale skłaniająca do refleksji. Przede wszystkim jest napisana bardzo plastycznym językiem, oddziałującym na wyobraźnię czytelnika. Dla mnie Waniek jest obecnie najciekawszym polskim pisarzem. Polecam tego pisarza każdemu kto lubi inteligentne, niebanalne powieści skłaniające do myślenia.
autor: Beata Olbińska
-------
data wydania: 2007
wydawca: Wydawnictwo Literackie
ilość stron: 332
cena: 32 zł
Podyskutuj o książce na naszym forum.
|