# zagraniczne...
...bestsellery

>> archiwum

strona główna
  # pokoje
H.P. Lovecraft
Dean Koontz
Stephen King
G. Masterton
Anne Rice
pokój komiksowy

  # zapraszamy
Forum
Wypowiedz się, zapytaj, ochrzań, pochwal

  # Toby Barlow - "Sharp Teeth"

    W zeszłym miesiącu zrecenzowałem serię powieści Charliego Hustona z Joe Pittem, które wprost uwielbiam. Ta mieszanka bezwzględnego kryminału noir z urban fantasy, niesamowitymi dialogami w stylu Quentina Tarantino, niezwykłym ujęciem kwestii wampirów, stylizowaną przemocą oraz kinetyczną energią książek... nigdy wcześniej czegoś takiego nie czytałem i nie spodziewałem się odnaleźć takiej mikstury nigdzie indziej poza następną książką Charliego Hustona. A potem w moje ręce trafiło „Sharp Teeth” Toby’ego Barlowa...
    Dostępna w Wielkiej Brytanii od sierpnia, książka „Sharp Teeth” debiutuje w Ameryce Północnej w styczniu tego roku [2008 – przyp. tłum.] i jest pierwszą powieścią Toby’ego Barlowa, dyrektora kreatywnego w agencji reklamowej JWT (MTV, Ford, Shell), twórcy serii Billy Collins Action Poetry oraz aktywnego współtwórcy magazynu literackiego n+1.
    Pozwólcie, że od razu przejdę do rzeczy. Jeśli jesteście fanami Charliego Hustona, a zwłaszcza jego książek z wampirem Joe Pittem, na pewno zainteresuje was też „Sharp Teeth” Barlowa. Zupełnie jak powieści Hustona, „Sharp Teeth” to stylowa i krwawa mieszanka pulp fiction noir z fantastyką, pisana nie jak powieść, ale długie opowiadanie – zwięźle i żywiołowo. Są też różnice – wilkołaki zamiast wampirów, Los Angeles zamiast Nowego Jorku, wielość punktów widzenia zamiast pierwszoosobowej narracji i wiele innych. Skoro już przy likantropach jesteśmy – to nie są to typowe wilkołaki. Transformacje ich ciał nie mają nic wspólnego z cyklem lunarnym, nie zarażają przez ugryzienie, a zarażony nie staje się dwunożnym potworem z wiecznie niezaspokojonym apetytem na ludzkie mięso. Zamiast tego, likantropy zamieniają się w psy – odrobinę tylko większe od przeciętnego najbliższego przyjaciela człowieka i z delikatnie zarysowanymi wilczymi cechami, razem z psychologicznymi pojęciami samców i samic alfa. Nawet w tym autor trochę namieszał, dodając wątek filozofii Ukan, która polega na abstynencji i trzymywaniu napięcia.
    Chyba najważniejszą cechą wyróżniającą „Sharp Teeth” spośród innych książek jest jej niekonwencjonalna forma, którą można krótko nazwać powieścią wierszowaną. Jeśli właśnie myślisz o wersach „Iliady” lub „Odysei” Homera albo o „Beowulfie” czy „Opowieściach kanterberyjskich”, przemyśl to raz jeszcze. Chociaż powieść napisana jest pięknym językiem, z metaforami, porównaniami i innymi środkami stylistycznymi, to wciąż proza. Na przykład:

Więc zrozum
to nie pełnia księżyca.
Ten mit jest stary i bezsensowny jak każdy inny.
Po prostu krew płynie szybciej
gdy o tym pomyślisz
z rosnącą wprawą
sam rozpoczynasz proces
zmiany formy w bardziej zwierzęcą
wciąż przytomną, odrobinę głodniejszą.
Surowa siła mięśni,
bogata seksualna energia,
a jedzenie smakuje znacznie lepiej.

    Przyzwyczajenie się do takiej narracji nie zajęło mi zbyt wiele czasu, ale muszę przyznać, że obawiałem się, jak Barlow poradzi sobie z pewnym aspektami powieści, na przykład opisem postaci. Na szczęście poradził sobie świetnie.
    Tak naprawdę to bohaterowie – w tym przywódca stada Lark, zakochany w wilkołaku hycel, bezimienna zakochana w hyclu, oficer Peabody, pan Venable, Annie i wielu innych – są siłą napędową powieści. W końcu, pomijając fabułę w stylu noir, w której prym wiodą trzy konkurujące ze sobą stada wilków, dilerzy narkotyków, znikający hycle, jednoręki mężczyzna, walki psów i ciekawski policjant – co prowadzi do wielu zwrotów akcji, zbiegów okoliczności i wywołujących dreszcze rozlewów krwi – „Sharp Teeth” to zaskakująco poważna i wyrazista powieść, która porusza tak uniwersalne tematy jak miłość, samotność i lojalność...

To właśnie miłość.
Odstrasza drapieżne ptaki
nim zdążą cię rozszarpać.

    Choć „Sharp Teeth” wywarło na mnie spore wrażenie, nie jest pozbawione wad. Pod koniec fabuła traci energię i staje się znacznie bardziej konwencjonalna; odrobinę rozczarowuje brakiem informacji na temat historii likantropów; kilka szczegółów się nie zgadza, na przykład jeśli chodzi o plan Larka. Mimo wszystko „Sharp Teeth” oferuje mnóstwo powodów, by ekscytować się lekturą, choćby niezwykłą narrację, świeże spojrzenie na wilkołaki, zdrową dozę czarnego humoru oraz inteligentną i barwną historię. Nie wspominając już o tym, że fabuła książki stanowi doskonały punkt wyjściowy do powstania sequela. Podsumowując: debiutancka powieść Toby’ego Barlowa ma naprawdę ostre zęby...

autor: Robert Thompson
tłumaczenie: Agnieszka Brodzik

recenzja pochodzi z serwisu Fantasy Book Critic i została zamieszczona na Carpe Noctem za zgodą autora

Fantasy Book Critic

-------




data wydania: 29 stycznia 2008
wydawca: Harper Collins
ilość stron: 320
cena: $22.95

Serwis "Carpe Noctem" oficjalnie rozpoczął działalność 1 września 2003
© copyright by "Carpe Noctem" 2003 - 2006
Wszystkie prawa zastrzeżone
webmaster: Przemysław Romański
stat4u