|
    Po literackiej polemice z tematyką horroru satanistycznego, jaką Izabela Szolc zaserwowała nam w powieści "Opętanie", autorka zmierzyła się z innym tematem, starym jak sama groza.
    Wampiry. Ile już tomów napisano o tych stworzeniach? Od czasów starożytnego "Draculi" po postmodernistyczny "Wywiad z wampirem" opowiedziano o nich właściwie wszystko. Jednak co jakiś czas ktoś próbuje przedstawić nam swoją, autorską wizję dzieci nocy. Bohaterka zebranych w tomie "Połowa nocy" opowiadań ma na imię Irena i jest księżniczką, która zostaje przemieniona podczas upadku Konstantynopola. Opowiadanie "Aleo He Polis!", otwierające zbiór, to jeden z najlepszych tekstów, jakie się w nim znalazły. Szolc świetnie przedstawia klimat ostatnich godzin ogarniętego szaleństwem miasta. Niemal fizycznie czujemy zagrożenie, a z drugiej strony widzimy, co dzieje się z tymi, którzy nie mają już nic do stracenia. Tekst sugeruje również, że zaciągnięto przy jego pisaniu niewielki dług u "Carmilli" Sheridana Le Fanu. Fragmenty, w których Mara nawiedza młodą księżniczkę kojarzą się nieodparcie z tym klasycznym opowiadaniem.
    Irena, podobnie jak inne bohaterki Szolc, kieruje się w swoich działaniach przede wszystkim przeczuciami, a czasem tylko instynktem, co doprowadza do wielu ciekawych sytuacji. Gdziekolwiek by się nie pojawiła, zawsze wzbudza w kimś uśpione żądze. Doświadczona kobieta w ciele piętnastolatki jest łakomym kąskiem nawet dla papieża. Nie po raz pierwszy podczas lektury tekstów tej autorki odnoszę wrażenie, że opisywane przygody stanowią tylko pretekst do tego, by przedstawić życie erotyczne bohaterów.
    Wraz z wampirzycą Ireną zwiedzamy różne historyczne miejsca. Z Konstantynopola udajemy się do Italii Borgiów i dalej do Francji Walezjuszy, gdzie pozostajemy do panowania Króla-Słońce. W XVIII-wiecznym Londynie spotykamy małego Williama Blake'a, chłopca, który ma wizję i jego srogiego ojca.
    Kolejne znane postaci, które przemawiają do nas z kart książki, to lord Byron i jego kompania, w skład której wchodzą John Polidori, Percy i Mary Shelley. Czytelnik zaznajomiony z ich biografiami, lub chociaż znający filmy takie, jak "Gothic" czy "Lato demonów", na pewno wie, że była to niezwykła grupa.
    Niemal cały XIX wiek nasza bohaterka spędza w Stanach Zjednoczonych, głównie w Bostonie. Stamtąd, za sprawą kolejnego poznanego mężczyzny, rusza do Londynu, by zmierzyć się z samym Kubą Rozpruwaczem. W wiek XX Irena wprowadza nas ze swoją kolejną znajomą - Anastazją Romanową, a kilka stron dalej poznajemy słynną Fridę Kahlo.
    Opowiadanie tytułowe zamyka nam niektóre wcześniejsze wątki, pozostałe zaś kończy "Kolor księżyca". Mimo że podróż przez epoki przypomina nam konstrukcję, z jaką mieliśmy do czynienia przy zbiorze "Jehannette", to tym razem jest ona inaczej (i zdecydowanie lepiej) pomyślana. Fakt, iż mamy do czynienia z jedną bohaterką sprawia, że kolejne następujące po sobie historie układają się niemal w powieść.
    Ciąży na tych opowiadaniach klątwa "Kronik Młodego Indiany Jonesa" - gdziekolwiek pojawi się Irena, tam zawsze są najbardziej znane postaci z epoki. Mimo tego "Połowa nocy" jawi się jako pozycja sprawnie napisana i atrakcyjna dla czytelnika. Kolejny romans Izebeli Szolc z literaturą grozy uważam więc za udany.
autor: Rafał "Taclem" Chojnacki
-------
data wydania: 2 grudzień 2005
wydawca: Runa
ilość stron: 352
cena: 27,50 zł
Podyskutuj o książce na naszym forum.
|